Potężny rozbłysk słoneczny dotarł do Ziemi
Niedawny bardzo silny rozbłysk na Słońcu spowodował, że w okolice Ziemi dotarły obłoki naładowanych cząsteczek o wielkich energiach. Niespodziewanie zarejestrował je też polski instrument GLOWS, który poleciał w kosmos cztery miesiące temu – powiedział PAP prof. Maciej Bzowski z Centrum Badań Kosmicznych PAN.
Rozbłysk klasy X i wyrzut materii koronalnej
– 18 stycznia na Słońcu pojawił się jeden z najsilniejszych w historii pomiarów, długotrwały rozbłysk klasy X1.95. Jego następstwem był duży wyrzut materii koronalnej (ang. Coronal Mass Ejection, CME) – przypomniał dr hab. Maciej Bzowski, prof. instytutu, który kieruje Zakładem Fizyki Układu Słonecznego i Astrofizyki. Efektem tego wyrzutu były m.in. silne zorze polarne, widoczne również w Polsce.
Prof. Bzowski dodał, że poziomy cząstek energetycznych wyemitowanych wówczas przez Słońce były wyższe od zwykle występujących o wiele rzędów wielkości.
Chmury cząstek i zagrożenie dla elektroniki
– Satelity na orbicie okołoziemskiej zarejestrowały ten rozbłysk w świetle rentgenowskim. Następnego dnia, czyli 19 stycznia, do okolic Ziemi dotarły chmury cząstek naładowanych, m.in. elektronów i protonów. Takie obłoki mogą zniszczyć wiele urządzeń elektronicznych, które nie są odpowiednio chronione. Dlatego przyrządy misji IMAP do rejestrowania tego typu zjawisk przeszły w tzw. tryb bezpieczny, a okiem sondy okazał się wtedy nasz działający instrument GLOWS – opowiadał heliofizyk.
Misja IMAP i jej cele naukowe
Misja IMAP, wysłana w kosmos 24 września ubiegłego roku, wykorzystuje 10 instrumentów naukowych do sporządzenia kompleksowego obrazu tego, co dzieje się w heliosferze i na jej granicach. Aparatura bada od cząstek wysokoenergetycznych pochodzących ze Słońca, przez pola magnetyczne w przestrzeni międzyplanetarnej, po pozostałości w przestrzeni międzygwiezdnej gwiazd, które eksplodowały. Sonda znajduje się już w docelowym punkcie Lagrange’a L1 oddalonym od Ziemi o 1,5 mln km.
Polski instrument GLOWS – nieoczekiwany sukces
Polski GLOWS (GLObal solar Wind Structure) jest jednym z instrumentów IMAP. Ten fotometr ultrafioletowy zaprojektowany i wykonany w CBK PAN zbada globalną strukturę wiatru słonecznego – jest odpowiedzialny za obserwowanie poświaty w dalekim ultrafiolecie. Ma rejestrować fotony o długości fali 121,5 nanometrów, znanej jako linia Lyman-alfa.
Jak poinformował prof. Bzowski, oficjalnie faza pomiarów naukowych ma się rozpocząć 1 lutego. Instrument został wcześniej przystosowany do znacznie wyższych szybkości zliczeń cząstek, co pozwoliło mu przetrwać ekstremalne warunki po rozbłysku.
Nowe możliwości badań pogody kosmicznej
GLOWS jako jedyny instrument na IMAP zarejestrował skutki rozbłysku, ponieważ pozostałe przyrządy (poza magnetometrem) przeszły w tryb bezpieczny. Zdaniem naukowców otwiera to nowe możliwości badawcze i pozwala lepiej poznać czułość instrumentu na ekstremalne zjawiska w pogodzie kosmicznej.
– Po niedzielnym rozbłysku GLOWS niespodziewanie zarejestrował cząstki naładowane o wysokich energiach. Już teraz wiemy, że IMAP zyskał nowe „oko” na ekstremalne zdarzenia w pogodzie kosmicznej – podsumował prof. Maciej Bzowski.
Zaobserwowane zdarzenie ma istotne znaczenie nie tylko dla samej misji IMAP, lecz także dla szeroko pojętych badań nad pogodą kosmiczną i jej wpływem na infrastrukturę technologiczną Ziemi. Silne rozbłyski słoneczne oraz towarzyszące im wyrzuty materii koronalnej są jednymi z najgroźniejszych zjawisk w Układzie Słonecznym, ponieważ mogą zakłócać działanie satelitów, systemów nawigacyjnych GPS, łączności radiowej, a w skrajnych przypadkach nawet sieci energetycznych na powierzchni naszej planety. Każde dodatkowe źródło danych z takich zdarzeń jest więc niezwykle cenne dla naukowców.
Fakt, że instrument GLOWS zarejestrował cząstki wysokoenergetyczne, mimo iż nie był projektowany do tego typu obserwacji, pokazuje jego dużą elastyczność oraz odporność na ekstremalne warunki środowiska kosmicznego. Dla zespołu naukowego oznacza to możliwość rozszerzenia zakresu analiz oraz lepszego zrozumienia, w jaki sposób promieniowanie i cząstki pochodzące ze Słońca oddziałują na aparaturę badawczą w przestrzeni kosmicznej. Zdobyte dane mogą w przyszłości pomóc w udoskonaleniu procedur bezpieczeństwa dla kolejnych misji oraz w projektowaniu instrumentów jeszcze lepiej przygotowanych na gwałtowne zdarzenia heliosferyczne.
Co istotne, sukces GLOWS podkreśla również rosnącą rolę polskich zespołów naukowych w międzynarodowych projektach kosmicznych. Udział w misji IMAP i niespodziewane rezultaty pomiarów pokazują, że polska aparatura kosmiczna może nie tylko spełniać założone cele, ale także dostarczać wartościowych danych w sytuacjach wykraczających poza pierwotne scenariusze badawcze.
Źródło: naukawpolsce.pl