Toyota CUE7. Robot, który gra w koszykówkę i pokazuje przyszłość robotyki

Źródło: Toyota

Technologia

Toyota CUE7. Robot, który gra w koszykówkę i pokazuje przyszłość robotyki

Toyota CUE7 to najnowszy humanoidalny robot japońskiego koncernu, który potrafi kozłować piłkę, poruszać się po parkiecie i celnie rzucać do kosza. Projekt pokazuje, jak Toyota rozwija sztuczną inteligencję, robotykę i technologie mobilności przyszłości.

6 Czerwiec 2026 10:24

Źródło: Toyota


Toyota od lat kojarzy się przede wszystkim z samochodami, hybrydami i technologiami mobilności. Najnowszy projekt japońskiej firmy pokazuje jednak, że ambicje koncernu wykraczają daleko poza motoryzację. CUE7, czyli kolejna generacja koszykarskiego robota Toyoty, nie jest zwykłą ciekawostką pokazową. To zaawansowana platforma badawcza, która łączy sztuczną inteligencję, precyzyjne sterowanie ruchem, rozpoznawanie otoczenia i mechanikę humanoidalną.

CUE7 zadebiutował przed publicznością w Tokio

Robot CUE7 został zaprezentowany 12 kwietnia 2026 roku podczas meczu drużyny Alvark Tokyo w Toyota Arena Tokyo. Dla kibiców był to efektowny pokaz w przerwie spotkania, ale dla inżynierów Toyoty znacznie ważniejszy był sam fakt, że robot nie tylko rzucał do kosza, lecz także poruszał się po parkiecie i kozłował piłkę. To duża zmiana względem wcześniejszych wersji projektu CUE. Poprzednie generacje koncentrowały się przede wszystkim na celności rzutów. CUE7 ma być już pełniejszą demonstracją robotyki sportowej. Toyota określa tę wersję jako „pełną zmianę modelową”, ponieważ robot otrzymał znacznie szerszy zestaw umiejętności niż jego poprzednicy.

Od eksperymentu pracowników do globalnej sensacji

Historia CUE rozpoczęła się w 2017 roku jako wewnętrzna inicjatywa grupy wolontariuszy z Toyota Engineering Society. Celem było stworzenie robota koszykarskiego oraz rozwijanie sztucznej inteligencji od podstaw. Projekt, który mógł wyglądać jak poboczny eksperyment pasjonatów, szybko stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych przykładów robotycznych ambicji Toyoty. Pierwszy CUE zadebiutował w 2018 roku podczas meczów Alvark Tokyo. Kolejne wersje stopniowo poprawiały celność, stabilność i możliwości analizy otoczenia. Największy rozgłos przyniósł CUE3, który w 2019 roku trafił 2020 rzutów wolnych z rzędu. Wynik ten został wpisany do Księgi rekordów Guinnessa jako rekord w kategorii największej liczby kolejnych rzutów wolnych wykonanych przez humanoidalnego robota z asystą. W 2024 roku CUE6 zdobył kolejny rekord Guinnessa. Tym razem robot trafił do kosza z odległości 24,55 metra, ustanawiając rekord najdalszego celnego rzutu koszykarskiego wykonanego przez humanoidalnego robota. CUE7 rozwija ten dorobek, ale idzie w innym kierunku. Nie chodzi już tylko o jeden spektakularny rzut, ale o bardziej naturalne zachowanie na boisku.

Co potrafi Toyota CUE7?

Najważniejszą nowością w CUE7 jest połączenie kilku umiejętności, które w koszykówce są dla człowieka czymś oczywistym, ale dla maszyny stanowią ogromne wyzwanie. Robot musi rozpoznać pozycję kosza, ocenić odległość, obliczyć trajektorię lotu piłki, ustawić ciało, dobrać siłę rzutu i wykonać ruch z odpowiednią precyzją. CUE7 potrafi również przemieszczać się po parkiecie i kozłować piłkę. To szczególnie ważne, bo kozłowanie wymaga ciągłego przewidywania zachowania piłki. Robot musi kontrolować nie tylko własne ramiona i pozycję ciała, ale także reakcję piłki po kontakcie z podłożem. Dla człowieka jest to efekt treningu i koordynacji ruchowej, dla robota to złożony problem obliczeniowy. Właśnie dlatego CUE7 jest czymś więcej niż sportową maskotką. To pokaz tego, jak robot może uczyć się wykonywania zadań wymagających precyzji, stabilności, reakcji na zmienne warunki i płynnej koordynacji wielu elementów jednocześnie.

Sztuczna inteligencja zamiast prostego programu

Najciekawsze w CUE7 nie jest samo trafianie do kosza. Najważniejsze jest to, jak robot dochodzi do poprawnego ruchu. W tradycyjnej automatyce wiele czynności można zaprogramować z góry. Maszyna powtarza wtedy ten sam ruch w kontrolowanych warunkach. Koszykówka jest trudniejsza, ponieważ drobna zmiana ustawienia, odległości, kąta lub siły może zdecydować o tym, czy piłka wpadnie do kosza. CUE7 ma wykorzystywać sztuczną inteligencję do interpretowania sytuacji i dostosowywania zachowania. Kamera oraz czujniki pomagają mu rozpoznawać położenie kosza i własną pozycję na boisku. System sterowania musi następnie zamienić te dane na płynny ruch mechanicznych ramion, korpusu i układu jezdnego. To właśnie w tym miejscu sport spotyka się z przemysłem. Umiejętność precyzyjnego chwytania, ustawiania, balansowania i korygowania ruchu może w przyszłości przydać się nie tylko w pokazach, ale również w fabrykach, logistyce, opiece, rehabilitacji czy robotach wspierających człowieka w codziennych zadaniach.

Dlaczego Toyota buduje robota koszykarza?

Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że robot grający w koszykówkę to tylko efektowna reklama. W rzeczywistości CUE7 pełni rolę demonstratora technologii. Toyota od dawna rozwija robotykę, automatyzację i systemy wspierające mobilność. Koszykówka daje inżynierom atrakcyjne, ale bardzo wymagające środowisko testowe. Rzut do kosza jest zadaniem prostym do oceny, bo wynik jest jednoznaczny: piłka trafia albo nie trafia. Jednocześnie samo wykonanie rzutu wymaga dużej precyzji. To sprawia, że projekt CUE jest dobrym poligonem do rozwijania algorytmów sterowania ruchem, uczenia maszynowego i interakcji robota z dynamicznym otoczeniem. Toyota pokazuje w ten sposób, że przyszłość firmy nie musi ograniczać się do samochodów. Koncern coraz częściej mówi o sobie jako o firmie mobilności, a nie wyłącznie producencie aut. Roboty takie jak CUE7 wpisują się w tę strategię, bo mobilność można rozumieć szerzej: jako zdolność maszyn do poruszania się, wspierania ludzi i działania w realnym świecie.

CUE7 a wcześniejsze roboty Toyoty

Toyota ma długą historię eksperymentów z robotami humanoidalnymi. Firma prezentowała już roboty grające na instrumentach, konstrukcje poruszające się na dwóch nogach oraz systemy zaprojektowane do zdalnego sterowania. CUE7 jest jednak wyjątkowy, bo łączy widowiskowość sportu z konkretnym wyzwaniem inżynieryjnym. Wcześniejsze wersje CUE udowodniły, że robot może osiągnąć imponującą powtarzalność w rzutach. CUE7 ma pokazać coś innego: większą swobodę działania. Dzięki temu projekt przesuwa się z kategorii „maszyna trafiająca do kosza” w stronę robota, który potrafi zachowywać się bardziej naturalnie na boisku. Nie oznacza to oczywiście, że CUE7 może rywalizować z zawodowymi koszykarzami. Robot nie ma ludzkiej dynamiki, intuicji, kreatywności ani reakcji na przeciwnika. Jego znaczenie leży gdzie indziej. CUE7 pokazuje, jak szybko rozwijają się systemy zdolne do precyzyjnego działania w przestrzeni, w której występują ruch, odległość, niepewność i konieczność ciągłej korekty.

Robot nie zastąpi sportowca, ale może zmienić technologię

CUE7 nie jest zapowiedzią ligi robotów, która zastąpi NBA czy B.League. Sport opiera się na emocjach, rywalizacji, błędach, presji i ludzkich historiach. Robot może wykonać imponujący rzut, ale nie przeżywa meczu tak jak człowiek. Nie ma zmęczenia, ambicji, tremy ani radości po zwycięstwie. Mimo to roboty sportowe mają sens. Mogą pomagać w badaniach nad ruchem, analizie trajektorii, treningu precyzji i projektowaniu maszyn działających wśród ludzi. CUE7 jest więc bardziej laboratorium na kołach niż przyszłym zawodnikiem. Toyota wykorzystuje koszykówkę, ponieważ jest widowiskowa i łatwa do zrozumienia dla publiczności, ale pod spodem testuje technologie, które mogą mieć znacznie szersze zastosowanie.

Co CUE7 mówi o przyszłości robotyki?

Najważniejszy wniosek z premiery CUE7 jest prosty: roboty coraz lepiej radzą sobie z zadaniami, które jeszcze niedawno wymagały bardzo precyzyjnej ludzkiej koordynacji. Poruszanie się, kozłowanie i rzucanie do kosza to czynności, które wymagają synchronizacji wzroku, obliczeń i ruchu. Jeśli maszyna potrafi robić to w kontrolowany, powtarzalny sposób, podobne rozwiązania mogą trafić także do innych dziedzin. W przyszłości technologie rozwijane przy takich projektach mogą wspierać roboty magazynowe, maszyny produkcyjne, roboty serwisowe, urządzenia medyczne i systemy pomagające osobom starszym. CUE7 pokazuje więc nie tylko efektowną stronę sztucznej inteligencji, ale też kierunek, w którym zmierza przemysłowa robotyka. Toyota nie stworzyła robota koszykarza wyłącznie po to, by wzbudzić zachwyt publiczności. CUE7 jest symbolem szerszej zmiany. Samochodowy gigant chce pokazać, że potrafi łączyć mechanikę, elektronikę, AI i doświadczenie produkcyjne w projektach, które wykraczają poza tradycyjne pojazdy.

Toyota CUE7 to jeden z najciekawszych robotów pokazanych w 2026 roku. Jego siłą nie jest tylko efektowny wygląd ani fakt, że potrafi rzucać do kosza. Najważniejsze jest to, że robot łączy analizę obrazu, sztuczną inteligencję, sterowanie ruchem i mechanikę w jednym, widowiskowym projekcie.

CUE7 udowadnia, że robotyka coraz śmielej wychodzi poza hale produkcyjne i laboratoria. Koszykarski robot Toyoty nie zastąpi sportowców, ale może pomóc w rozwijaniu technologii, które w przyszłości znajdą zastosowanie w fabrykach, usługach, opiece i codziennym życiu. To właśnie dlatego CUE7 jest czymś więcej niż ciekawostką z parkietu. To zapowiedź robotów, które będą coraz lepiej rozumieć przestrzeń, ruch i zadania wykonywane w realnym świecie.

Powiązane artykuły

Ładowanie następnego artykułu...